
Na papierze sierpień był dla kanadyjskiego handlu wyjątkowo udanym miesiącem. W praktyce liczby opowiadają bardziej złożoną historię, pisaną w cieniu ceł i przy pustym stole negocjacyjnym.
Według Statistics Canada nadwyżka w handlu towarami wzrosła w sierpniu do 4,2 mld dolarów, z 787 mln w lipcu. To już szósta nadwyżka z rzędu. Eksport wzrósł o 2,5 procent, do 77,9 mld dolarów, a import spadł o 2 procent, do 73,7 mld, po raz pierwszy od stycznia. W handlu z samymi Stanami Zjednoczonymi nadwyżka wzrosła z 6,1 do 11,2 mld dolarów, co jest największą miesięczną poprawą w historii tego wskaźnika. Eksport do USA wzrósł o 8,1 procent, import z USA spadł o 2,5 procent, a eksport produktów energetycznych zwiększył się po raz pierwszy od kwietnia.
Ekonomiści przestrzegają jednak przed przecenianiem tego skoku. Statistics Canada sugeruje, że amerykańskie firmy pośpiesznie składały zamówienia przed wejściem w życie nowych ceł; 50-procentowe stawki na część kanadyjskiego eksportu obowiązują od 22 sierpnia. Ekonomistka CIBC Katherine Judge spodziewa się, że wzrost wygaśnie we wrześniu, a bez porozumienia z Waszyngtonem pozycja handlowa Kanady pod koniec roku najpewniej się pogorszy.
Nowe cła obejmują około 5 procent kanadyjskiego eksportu do USA, czyli towary warte około 28 mld dolarów, i w przeciwieństwie do wcześniejszych nie oszczędzają produktów objętych umową CUSMA. Mimo to, jak zauważa Nathan Janzen z RBC, ponad 80 procent kanadyjskiego eksportu do USA nadal przekracza granicę bez ceł. Kanadyjskie cła odwetowe weszły w życie 8 września.
Tymczasem polityczny klimat jest chłodny. Prezydent Donald Trump powiedział, że nie spieszy mu się do wznowienia rozmów handlowych z Kanadą, i nie potrafił odpowiedzieć, czy ruszą one przed wyborami do Kongresu. Zarzucił Kanadzie złe traktowanie Stanów Zjednoczonych i stwierdził, że Ottawa musi być szczera, zanim dojdzie do porozumienia, choć zapewnił, że spór w końcu zostanie rozwiązany.
Dla gospodarstw domowych i małych firm, w tym wielu polonijnych, lekcja jest prosta: jeden dobry miesiąc to jeszcze nie trend. Dopóki nie ma porozumienia, niepewność pozostaje najdroższym towarem importowanym.